Jednostka Wojskowa KOMANDOSÓW

czcionka większa czcionka normalna czcionka mniejsza
11 maja 2018
OPERACJE SPECJALNE
Czym są operacje specjalne?


Myślę, że wielu z was ma jakieś pojęcie na powyższy temat i mogę zakładać, iż wiele odpowiedzi byłoby bliskich prawdzie. To trochę jak w tej anegdocie, gdy nie znający języka angielskiego Polak wchodzi do sklepu w Anglii i chce kupić piłkę do metalu. Znacie to?
 

Operacje specjalne (ang. Special Operations - SO) są operacjami wojskowymi prowadzonymi przez specjalnie do tego celu wyznaczone, zorganizowane, wyszkolone i wyposażone siły, wykorzystujące taktykę, techniki operacyjne oraz zasady użycia wykraczające poza standardy przyjęte w wojskach konwencjonalnych. Operacje specjalne są prowadzone w pełnym spektrum konfliktu samodzielnie, we współdziałaniu lub w koordynacji z wojskami konwencjonalnymi, dla osiągnięcia celów politycznych, militarnych informacyjnych i ekonomicznych. Względy polityczno – militarne mogą wymagać prowadzenia działań bez rozgłosu, z zastosowaniem skrytych lub dyskretnych technik oraz akceptacji stopnia fizycznego i politycznego ryzyka nie akceptowalnego w operacjach sił konwencjonalnych.[1]

Powyżej zamieściłem definicję operacji specjalnych, zaczerpniętą z dokumentu doktrynalnego Operacje Specjalne (DD/3.5 Operacje Specjalne).

Jednakże, co dokładnie oznacza powyższa, sucha i napisana językiem fachowym definicja?

Aby ją zrozumieć należy analizować ją krok po kroku, kolejno uszczegóławiając każdy zapis. Tak więc, jesteśmy na etapie "wytłumaczenia Anglikowi, że chcemy coś kupić".

Z definicji wynika po pierwsze, że operacje specjalne są operacjami wojskowymi, co oznacza, iż leżą w obszarze działań wojska. W tym miejscu należy zaznaczyć, iż żadne inne służby mundurowe (policja, straż graniczna) nie realizują operacji specjalnych, a medialne doniesienia o policyjnej operacji specjalnej oznaczają zazwyczaj brak znajomości tematu przez dziennikarza i* / lub* (*niepotrzebne skreślić) chęć osiągnięcia efektu zainteresowania odbiorcy daną wiadomością (a swoją drogą: kto z nas interesowałby się zwykła policyjną operacją?).

Czy każdy żołnierz może realizować operacje specjalne? Odpowiedź na to pytanie jest prosta – nie. Dokument doktrynalny jasno precyzuje, iż operacje specjalne są domeną jednostek specjalnych. Nie jest to oznaką żadnego wywyższania się tych wojsk. To proste przełożenie znaczenia sił „wyznaczonych, zorganizowanych, wyszkolonych i wyposażonych”.

W jednostce specjalnej proces wyznaczenia sił rozpoczyna się już na etapie selekcji kandydatów do służby (szerzej o selekcji do JWK dowiesz się tutaj). Nie jest dziełem przypadku, lecz wielopokoleniowego doświadczenia wojskowych całego świata, aby jednostki specjalne budować na ludziach, którzy po pierwsze: już sprawdzili się w służbie w innych jednostkach wojskowych (służbach mundurowych), po drugie: są odpowiednio przygotowani i zmotywowani do służby w jednostce specjalnej, co udowadniają przechodząc przez niełatwy proces rekrutacji.

„Zorganizowanie” sił polega na niesamowitej elastyczności struktur, które mogą być bardzo łatwo i precyzyjnie układane pod kątem realizacji konkretnego zadania. Dla porównania można powiedzieć tak: kompania piechoty podczas pokoju, kryzysu i wojny zbudowana jest z dowództwa oraz plutonów składających się z drużyn. Z czego zatem składa się zespół bojowy Jednostki? Na co dzień to dowództwo, grupy i sekcje, które w razie potrzeby mogą stać się: posterunkami obserwacyjnymi, ubezpieczeniem pośrednim, ubezpieczeniem bezpośrednim, punktem dowódczym, parą snajperską, patrolem pieszym, patrolem na pojazdach, elementem szturmującym, elementem przeszukującym, elementem pościgowym, elementem naprowadzania…. opcje można podawać praktycznie w nieskończoność. Co jest dodatkowo bardzo istotne – mogą być kombinacją wielu powyższych elementów jednocześnie.

Myślę, że znaczenie słów „wyszkolonych” i „wyposażonych” jest wręcz oczywiste. Chcę jednakże podkreślić, iż komandos szkoli się przez całą swoją służbę. Poszczególne kursy, z najważniejszym – szkoleniem bazowym (zwanym również podstawowym) są tylko krokami w osiąganiu mistrzostwa w taktyce oraz posługiwaniu się posiadanym sprzętem. Oczywiście komandosa łatwo na pierwszy rzut oka rozpoznać po wyposażeniu, które posiada. I to po raz kolejny nie jest przejaw pychy czy „lansu”, lecz konieczność posiadania narzędzi, które będą w stanie sprostać najtrudniejszym wyzwaniom.

No, to było proste. Teraz, jak już wiemy, że sprzedawca "zakumał", że chcemy coś kupić to wyjaśnijmy mu, że chcemy piłkę.

Tak więc, o co chodzi z tym wykorzystywaniem taktyki, technik operacyjnych oraz zasad użycia wykraczających poza standardy przyjęte w wojskach konwencjonalnych?

Mówiąc o taktyce w operacjach specjalnych zazwyczaj pojawiają się takie pojęcia jak: „czarna taktyka”, „zielona taktyka” i inne, z którymi można zapoznać się bliżej tutaj.

Aby przybliżyć pojęcie operacji specjalnych będę celowo łączył taktykę z technikami operacyjnymi oraz zasadami użycia nie z powodu własnego wygodnictwa lecz z racji łączących je wzajemnych relacji. Uważam, że pojęcia te przenikają się nawzajem i w wielu sytuacjach nie jest sprawą prostą, by jednoznacznie stwierdzić, czy ma się do czynienia z taktyką czy technikami operacyjnymi. Pojęcia te to nasza piłka z anegdoty, którą można kopać, rzucać, odbijać, ale nadal jest tą samą piłką. Zasady użycia to nic innego jak reguły gry precyzujące w co się tak naprawdę bawimy.

Taktyka i techniki operacyjne wykorzystywane w operacjach specjalnych różnią się diametralnie od zasad jednostek konwencjonalnych. Regulamin działań taktycznych na przykład piechoty precyzuje jak ma się zachować dany element w natarciu, obronie, działaniach opóźniających, czy też stabilizacyjnych i pokojowych. W przypadku komandosa rodzaj działań nie decyduje o taktyce czy technikach. Tu każda misja jest inna i to jej charakter gra pierwsze skrzypce. Ta odmienność technik i taktyk to między innymi zdolność do długotrwałego działania w warunkach izolacji od wojsk własnych (np. na tyłach przeciwnika), działania w ubraniach cywilnych, pod przykryciem prowadzenia innej działalności. Między innymi z tego powodu niezwykłą wagę mają zasady użycia jednostek specjalnych i ich znajomość przez osoby decydujące.

Generalnie zasady te mówią o tym, by wykorzystywać jednostki specjalne do prowadzenia operacji specjalnych, gdyż do tego są stworzone, przygotowane, wyszkolone i wyposażone. To z punktu widzenia ekonomicznego oznacza konkretne sumy wydatkowane przez budżet państwa na zabezpieczenie przedstawionych powyżej procesów. Analizując moje słowa można dojść do wniosku, iż nie opłaca się „zatrudnić” komandosów do prowadzenia operacji konwencjonalnych (np. ochrony bazy czy patrolowania dróg).

Teraz nasz sprzedawca jest cały happy, że Polak chce kupić „ball". Nam natomiast zostało to najtrudniejsze; wytłumaczyć mu, że piłka ma być „do metalu”.

„Operacje specjalne są prowadzone w pełnym spektrum konfliktu samodzielnie, we współdziałaniu lub w koordynacji z wojskami konwencjonalnymi, dla osiągnięcia celów politycznych, militarnych informacyjnych i ekonomicznych.” Ten zapis, który zresztą przytaczałem już wcześniej wydaje się i jest prosty do właściwego zrozumienia. Oznacza on, iż operacje specjalne mogą być prowadzone nie tylko w czasie wojny lecz również w czasie pokoju, kryzysu oraz okresu przywracania pokoju i stabilizacji. We wszystkich tych przypadkach działają samodzielnie lub (i to jest preferowane i najczęściej stosowane) we współpracy z innymi jednostkami (lądowymi, marynarki wojennej, lotnictwa) oraz organizacjami (np. inne służby mundurowe państwa). Oczywiście operacje muszą być prowadzone dla jakiegoś konkretnego celu, który może leżeć jak to opisuje doktryna w sferze militarnej, politycznej, ekonomicznej czy innej.

„Względy polityczno – militarne mogą wymagać prowadzenia działań bez rozgłosu, z zastosowaniem skrytych lub dyskretnych technik oraz akceptacji stopnia fizycznego i politycznego ryzyka nie akceptowalnego w operacjach sił konwencjonalnych”.

Pragnąc wytłumaczyć to ostanie zdanie definicji odwołam się do porównania z medycyną.

Powiedzmy, że jednostka specjalna to doświadczony lekarz specjalista – np. neurochirurg, a jednostka piechoty to lekarz ogólny. Na stole operacyjnym leży wielokrotny mistrz świata Formuły 1 – Michael Schumacher, który zjeżdżając na nartach wypadł z trasy i doznał bardzo poważnych obrażeń głowy. Czy waszym zdaniem w tym przypadku operację powinien przeprowadzić neurochirurg czy lekarz ogólny?

Odpowiedź należy do was, ale pamiętajcie o jednym: jednostki specjalne to narzędzie o niesamowitej precyzji działania.


[1] DD/3.5 Operacje Specjalne, Dowództwo Wojsk Specjalnych, Kraków 2011.

generuj pdf
Kontakt

Jednostka Wojskowa KOMANDOSÓW
Sobieskiego 35
42-700 Lubliniec
tel. 261101111
fax. 261101380
4101.sekretariat@ron.mil.pl